SportGURU – sklepy stacjonarne i online dla biegaczy i triathlonistów, serwis online z recenzje sprzętu, największy wybór butów biegowych, odzieży biegowej, sprzętu triathlonowego, rowerów, treningi dla biegaczy i triathlonistów

BIEGANIE | TRIATHLON | ROWERY

Rockman 2016 – relacja z zawodów swimrun oczami pierwszych Polaków, Rafała Bebelskiego i Jędrka Mackowskiego

13902768_1712628572323955_4218118481616436993_n

Rockman 2016 – relacja z zawodów swimrun oczami pierwszych Polaków, Rafała Bebelskiego i Jędrka Mackowskiego

„Ktoś sprawił, że mam chęć walczyć jak Dawid i powstrzymywać bieg pędzących lawin.” MEZO

…Była piłka nożna, bieganie, pływanie, triathlon – wszystko bez sukcesów. Owszem, pojawiały się nadzieje gdy na szyi wisiał medal lub w ręku błyszcząca statuetka… Wiele razy powtarzałem sobie, że jeszcze znajdę coś dla siebie, niszowy sport, w którym będę mógł pokazać swoje umiejętności, doświadczenie, zwinność, szybkość 🙂 czyli tzw. talent. Na drodze do tego szaleństwa stanął pewien „Grubas”, którego nijak nie można było obejść (gdyby był niższy to próbowałbym go przeskoczyć;)). Gada więcej ode mnie, masakra. Ma przeszłość sportową, dramat. Biega ultra, komedia.

Silniejszego faceta do tej pory nie poznałem. Pudzian przy nim to przedszkolak. Może Ci się wydawać że jesteś herosem ale w pojedynku z Nim od razu padasz na łopatki. Uwielbia długi trening, im cięższy tym ma z niego większą radochę.
Wariat, którego wpisy na FB czytają równie zakręceni szaleńcy ale też „normalni” ludzie. (Trudno dziś odgadnąć co jest normą).
Ten przebiegły lis namówił mnie na start w Rzeźniku (3 razy;)), ściganie na trasie Niepokornego Mnicha czy zabawę w śniegu na mojej ulubionej trasie od Szrenicy przez Śnieżkę do Karpacza, czyli Zimowy Ultramaraton Karkonoski.
Kiedyś, siedząc przy małej kawie 🙂, podsunął mi karkołomny pomysł – sport, w którym miałem być pierwszy!
Szybki przegląd myśli, zasobów finansowych, możliwości i decyzja podjęta.

NIE MA COŚ SIĘ PCHAĆ W TEN CAŁY SWIMRUN.
No! pozamiatane 🙂
Znacie to powiedzenie:
„Jeśli wewnętrzny głos mówi Ci, że nie dasz rady to przestań go słuchać. Łże skurwysyn”.

Takie samo podejście zaprezentował Jędrek i niezrażony karmił mnie wizją startu w Rockmanie a właściwie wizją bycia pierwszym. Pierwszym Polakiem w tej dyscyplinie. Namówił mnie choć miałem nadzieję, że nas nie zakwalifikują.
A jednak, nasze osiągnięcia w biegach górskich dały przepustkę do najtrudniejszego wyścigu rozgrywanego w formule swimrun na świecie.
13932734_1251084394910042_786065048646555123_n

Przerażała a jednocześnie fascynowała nas ta cała partyzantka… brak doświadczenia, wiedzy, sprzętu.
Otuchy dodawały dochodzące do nas sygnały w postaci wsparcia medialnego.
Dużym zastrzykiem energii i wiary w końcowy sukces było wsparcie ‪#‎ZONE3Polska‬ i ‪#‎SportGURU‬. To dzięki determinacji Katarzyna Marczyńska i Artur Chyła, po raz pierwszy w Polsce i na naszych ciałach pojawiły się pianki do tej dyscypliny.
BEZ WAS BYŁOBY BARDZO CIĘŻKO!!!
DZIĘKUJĘ!!!


13891932_1251084128243402_2274782289851846419_n

Na koniec sam start…to właściwie początek.
O 7:30, w sobotę 6 sierpnia 2016 blisko 70 par zgromadzonych na promach na Lysefiord otrzymuje sygnał do startu.
Premiera czyli kontakt z swimrunem to zetknięcie z zimną wodą fiordu… pierwszy odcinek (900m) płyniemy lekko i dynamicznie. Wyjście na ląd i wspinaczka w górę. Krótki dystans pływacki, 100 metrów biegu i znów woda. Kolejny odcinek biegu i pierwszy punkt pomiarowy. Jesteśmy na 15 miejscu!!!
W tej przeplatance pływacko-biegowej ja nadaję tempo w wodzie a Jędrek na lądzie. To była nasza taktyka. Sprawdzała się znakomicie!

13906999_1251085098243305_417760865070494035_n
Przed nami Pulpit Rock. Wspinaczka szlakiem turystycznym w górę, po kamyczkach, kamieniach, głazach… czasami płaski odcinek daje złapać oddech, który skutecznie ogranicza pianka.
Na Preikestolen kolejny pomiar czasu, zdjęcie i już „lecimy” w dół. Tym razem w poprzek stromego stoku, często po kostki a nawet kolana w wodzie.
Tutaj pierwszy raz usłyszałem od partnera „popływałbym już” 🙂.
Chwile później byliśmy w wodzie… słodkiej wodzie.
Po tak długim bieganiu dobrze było poczuć jej norweski chłód.

13679891_1785027531732359_4087818392416040021_o
Znów bieg a przed nami jeden z dwóch długich odcinków pływackich. 1600m w Lysefiord wzdłuż stromej ściany skały okalającej fiord. Tym razem wykorzystaliśmy hol (nigdy wcześniej nie używaliśmy linki do pływania).
Niesieni euforią wyprzedzamy kilka zespołów. Woda idzie nam doskonale.
Do czasu…. rozgrzane biegiem mięśnie i zimna woda plus upływający czas powodują okropne skurcze mimo, że nogi odziane w buty tylko falują w wodzie.

13939506_1251084758243339_2780510714027953713_n
Problemem staje się wyjście na brzeg. Pomagają przygotowane liny i niezawodni wolontariusze.
ŁYK gorącej herbaty i ruszamy dalej. Teraz najciekawszy odcinek. Seaside sprint, czyli 2km „szybkiego” biegu po zboczu tuż nad lustrem wody.
Sprintem tego nie można nazwać bo kamienie osuwały się spod nóg. Na tym odcinku spotkaliśmy kilka par i wspólnie, w rządku, przesuwaliśmy się do przodu.
Z daleka było już słychać cywilizację. Najgłośniej zachowywał się support ekipy z Polski 😉
Mały port pośród skał, jeden budynek, asfaltowa droga i tyle radości…
Ten asfalt chyba nigdy się nie skończy – myśleliśmy mijając kolejny zakręt i kolejny zmęczony team. Marzyliśmy o słodkiej wodzie i obiecywanym na odprawie red bull’u.
Dobiegliśmy do wioski gdzie znajdował się ostatni punkt żywieniowy po lewej stronie fiordu. Na parkingu wolontariusze robili …..gofry… MEGA! 🙂

Przed nami przeprawa przez wodę. Najdłuższy odcinek pływacki. Wyposażeni w bojkę asekuracyjną i doświadczenie z ostatniego pływania zapinamy hol i ruszamy w poprzek Lysefiord’u.
Wszystko szło elegancko. W połowie drogi Jędrek wyjął kamerkę. Kilka ujęć, kilka fotek i ruszamy dalej.
Najbardziej zdziwiony był ratownik w kajaku gdy dowiedział się że właśnie tu będziemy robili fotki 😉
Dalej już było tylko gorzej… Fala skutecznie odpychała mnie od celu, nawigacja wysiadła a mój „wspólnik” postanowił udzielać mi porad, po których zamiast sportowej złości moje ciało wypełniało wqr. ..nie.
Do tego zaczęły się skurcze znane z poprzedniego wodnego odcinka trasy.
Ustępowały jedynie gdy zmieniałem styl na grzbietowy i o dziwo płynąłem wtedy szybciej czym skutecznie doprowadzałem Jędrka do wrzenia i tym samym mogłem odwdzięczyć się za koleżeńskie rady 😉
Wyjście z wody po drabince nie należało do najłatwiejszych ale wspólnymi siłami udało się dotrzeć na ląd.
Tutaj dłuższy postój zaliczyli bezpośredni konkurenci. Trzęśli się z zimna nie mogąc pozbierać się do dalszej walki.
Wolontariuszka podała mi kubek z „pomidorową”. To była zupa, którą na bank jadłem dwa razy. Pierwszy i ostatni. Obiecałem to swoim kubkom smakowym.

13892295_1251085104909971_4270870596846158152_n

Przed nami wzniesienie ubrane w 4444 schody! Pokonanie tego odcinka zajęło nam kolejną godzinę.
Gdyby nie mój lek wysokości połączony z lekiem przestrzeni to pewnie mógłbym się cieszyć niesamowitymi widokami.
Na schodach zostawiliśmy za sobą kolejne drużyny. Do mety pozostał jeden odcinek pływacki (max 100m), jeden punkt kontrolny i ścieżka w dół…

13880366_1251085038243311_3988550605678769992_n
Woda w jeziorku okazała się mało przyjacielska. Oceniamy ja na 6 max 8 stopni. 3 minuty w tak zimnej wodzie skutecznie nas ostudziły. Gdyby nie gorąca kawa podawana na drugim brzegu to długo dochodzilibyśmy do siebie. Krajobraz księżycowy. Tutaj muszą nagrywać wszystkie filmy z motywem lądowania na księżycu 😉
Po kolejnych 20 minutach zameldowaliśmy się na ostatnim punkcie kontrolnym. „Już z górki” 6, może 8 km i meta.
Szeroką szutrową drogą biegniemy po 4:15! Można?;) Euforia. Mijamy jeden męski team. Towarzyszą nam przez chwilę pracownicy tamtejszej elektrowni. Wyprzedzają nas na terenie zielonym gdzie trzeba wysoko unosić nogi by nie zaliczyć gleby lotem koszącym.
Tutaj znak o trudach Rockmana dają nogi. Skurcze skutecznie nas hamują. Za nami, na horyzoncie pojawiają się kolejni, goniący nas zawodnicy. Docieramy do stromego zbocza prowadzącego do Fliori czyli linii końcowej tego wyścigu.
W połowie prawie pionowej ściany wyprzedzają nas dziewczyny. Jak mogły? Przecież było już tak blisko… Do tego na koniec dochodzi nas para męska. Teraz oni prowadzą czteroosobowa ucieczkę. Kilometr do mety znów się wypłaszcza. Wbiegamy do wioski. Mamy więcej sił wiec mijamy rywali i meldujemy się na mecie po 10h i 10 minutach jako 34 para a dokładnie dwójka 🙂.

13912385_1251085818243233_5256049987388775487_n

Gdyby nie ten silny facet, na którego zawsze mogę liczyć to by mnie tam nie było.
Nie poznałbym nigdy smaku biegów ultra. Nie doświadczył 100km w górach i nie trzymał w rękach statuetki za Rzeźnika w wersji hardcore!
W końcu, nie byłbym pierwszym Polakiem, który uczestniczył i ukończył swimrun! Dzięki Byku!!!!
Na koniec dwa słowa.
To był dobry wyścig!
Pełen niewiadomych i skutecznie popełnianych błędów.
Zwyciężyli Mistrzowie Świata w swimrunie. Szwedzkie siły specjalne. Prawdziwi twardziele.
Dzisiaj stając na starcie Rockmana wiele rzeczy zrobiłbym inaczej….
Jak? Być może kiedyś o tym napisze 😉
Ps. W takich trudnych chwilach są osoby, które potrafią swoją obecnością i ciepłą dłonią wesprzeć swoich zawodników.

13886351_1251084708243344_2828912986708919889_n

Ja mam najlepszy support na świecie. Bez Niej nie ma zawodów, wyników, zdjęć i relacji. To Ona daje kopa gdy jest ciężko. Weronika – kierowniczka i logistyczka wszystkich moich wypraw i wyścigów.
Jesteś …. Ty już wiesz 🙂
Dziękuję.

13956990_1251670121518136_2074105770_n

Autor – Rafał Bebelski
Zdjęcia – Rafał Bebelski, Jędrek Mackowski

Dodatkowe atrakcje 😀
Zdjęcia i profil ROCKMAN SWIMRUN 

#ZONE3Polska
‪#‎Rockman‬
‪#‎odgrubasadoultrasa‬
‪#‎goswimrun

 

… i jeszcze w temacie pianek

Zapraszamy do naszej lokalizacji Sport GURU na OCHOCIE w budynku AdgarFit , al. Jerozolimskie 181A.

Pon. – Pt. 11.00 -20.00
Sobota 10.00 – 16.00
Parking bezpłatny do 3 godzin.

To enjoy being to the fullest it is substantial to be wholesome. How can remedies help up? To order remedies online from a reputable web-site is safe. There are hundreds of safe internet pharmacies that will offer legitimate discounts. Variant drugs are used to treat respiratory infections, other ones to resolve other diseases. Fairly, you have to check with your dispenser to see whether one of these drugs is a safe choice for you. Many individuals think about Cialis Commercials. Perhaps you know about Cialis Commercial Many think the efficacy of Cialis is well documented. Sexual health dysfunction can ordinarily indicate soundness problems elsewhere. Sometimes men who take recreational drugs like cocaine find it inconvenient to maintain an hard-on and turn to erectile disfunction remedies for a temporary solution. One way to resolve sexual dysfunction is to make some ordinary lifestyle changes, another is treatment. Counseling may be valuable. Sometimes medical conditions or other medications may interact with Cialis. Throw away any treatment that is no longer needed. For instance the liquid medicines ideally must be kept in the refrigerator, but also may be stored at room temperature.

Komentarze

Autor